środa, 14 grudnia 2016

Przynieś mi książkę Święty Mikołaju



Przynieś mi książkę Święty Mikołaju…

Święta za pasem. Coraz mniej czasu. Nie wiem, jak Wy, ale ja od paru lat mam wrażenie, że grudzień to najgorszy miesiąc w roku. Najwięcej pracy, zajęć, obowiązków. W centrach handlowych totalny chaos, ludzie krążą z obłędem w oczach i szukają prezentów. A gdzieś tam po cichu rodzi się Bóg.
No nic, jeśli jeszcze nie kupiliście podarków dla najbliższych, to nie muszę chyba nikogo przekonywać, że najlepszym prezentem jest książka. Na szczęście, żeby ją kupić, nie trzeba wychodzić z domu. Księgarnie internetowe są dużo tańsze, a zakupy w nich to czysta przyjemność. Zero tłumów, hałasu, nachalnych „Jingle Bells” i innych świątecznych szlagierów. Można sobie zrobić kawkę i w domowym zaciszu kupić wszystko, czego dusza zapragnie (albo na ile finanse pozwolą).
Zatem, jeśli jeszcze nie kupiliście, może skusicie się na którąś z moich propozycji?
Zaczynam od dzieci, wszak one czekają na Mikołaja najbardziej.

Dla dzieci – tych mniejszych i tych większych

Kroniki Archeo, autor: Agnieszka Stelmaszyk

 


 

Jedna z naszych ulubionych serii książek przygodowych. Znakomicie napisana i świetnie wydana. Bohaterowie to rodzeństwo Ania i Bartek Ostrowscy oraz Mary Jane, Martin i Jim Gardner. Ci pierwsi pochodzą z Polski, ci drudzy z Anglii. Co ich łączy? Ich rodzice są archeologami i często razem pracują. W chwili obecnej na serię składa się 9 części. Można czytać chronologicznie (co polecam), albo w dowolnej kolejności. Jak dla mnie rewelacja! W każdej części dzieci rozwiązują inną zagadkę historyczną. Oprócz świetnie poprowadzonej narracji i wciągającej fabuły, w książce na marginesach znajdziemy mnóstwo ciekawostek historycznych, wyjaśnień pojęć, dykteryjek. Słowem: bawi i uczy. Dla jakiego przedziału wiekowego? Pierwszy tom przeczytaliśmy kiedy Olek miał 6-7 lat. I myślę, że to jest dolna granica wiekowa. Tekstu jest dużo, fabuła dość skomplikowana, więc młodsze dzieci chyba niespecjalnie będą się umiały skupić. W każdym razie polecam!  A jeśli kogoś Kroniki Archeo wkręcą absolutnie, to może sobie potem dokupić grę planszową, która powstała na podstawie książek. 


Mapy. Obrazkowa podróż po lądach, morzach i kulturach świat, autor: Aleksandra i Daniel Mizielińscy

 
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Mapy” Mizielińskich przypomniałam sobie, jak w dzieciństwie oglądaliśmy z bratem wszystkie mapki w czterotomowej encyklopedii PWN. Jakie to było fascynujące zajęcie. I przyszło mi do głowy, że gdybyśmy wtedy dostali takie cudo, jak to popełnione przez Mizielińskich, oszalelibyśmy z radości. Już widzę te długie zimowe wieczory spędzone nad mapami. Ten obłęd w krótkowzrocznych oczach, te marzenia o dalekich lądach. Cóż, czasy się zmieniły. Teraz świat jest na wyciągnięcie ręki. „Mapy” kupiłam. Z sentymentu, ale i dlatego, że są po prostu rewelacyjnie napisane. To takie kompendium wiedzy o świecie. Szczegółowość obrazków i oszczędność słów. Dla miłośników. Ale nie tylko… Myślę, że całkiem przy okazji uczą. A wiedza przyswojona przez zabawę, zostaje na zawsze. 

Trudno określić od jakiego wieku. Myślę, że i dla rezolutnego trzylatka i dla ciekawego świata 13-latka. I dla 42-letniej kobiety…






Seria wydawnicza MULTICO


Znacie wydawnictwo MULTICO? Nie? Poważny błąd. Odkryłam ich książki jakiś czas temu i jestem absolutnie zakochana. I wiecie co? Mają siedzibę o trzy kroki od mojej pracy. Więc nie dość, że znam książki, to jeszcze znam sympatycznych ludzi z wydawnictwa. Szczęściara ze mnie.
MULTICO wydaje przede wszystkim piękne książki o przyrodzie. Są doskonale wydane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, dlatego z czystym sumieniem polecam na świąteczne prezenty. Czyta się znakomicie, zdjęcia dopełniają reszty. Polecam szczególnie te, które mamy osobiście.

Macin Jan Gorazdowski opowiada o psach
 







Jerzy Rafalski opowiada o planetach






Andrzej Kruszewicz opowiada o ptakach


 

Młody obserwator przyrody. Encyklopedia



 Polska! To lubię. Encyklopedia dla całej rodziny


O rety! Przyroda, autor Tomasz Samojlik








Ale historia… autor Grażyna Bąkiewicz

„Mieszko, ty wikingu!"             
„Kazimierzu, skąd ta forsa?”

 

Czy można napisać o Mieszku I lub Kazimierzu Wielkim tak, żeby dziecko czytało z wypiekami na twarzy? Otóż można. Całkiem niedawno trafiliśmy na serię „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz. Jest to seria raczkująca, bowiem liczy dopiero dwie pozycje, ale po cichu liczymy na więcej. Opowiedziane w bardzo dowcipny sposób, okraszone zabawnymi komiksami, a jednocześnie wyjaśniające wszelkie historyczne zawiłości. Uwielbiam książki, które w sposób niekonwencjonalny przemycają wiadomości, które potem przydają się w szkole i w życiu. Z doświadczenia wiem, że historii najlepiej uczyło mi się z komiksów i książek o Panu Samochodziku. Dlatego polecam. Kto wie, może dzięki tej serii wiele dzieciaków polubi historię?




Aaaa…. Byłabym zapomniała. Jeśli szukacie dobrych i tanich księgarni internetowych, to polecam:
 


Życzę miłego wirtualnego polowania!